Parametr noindex a reklama Google Ads

noindex a google ads

Często zdarza mi się bezskutecznie szukać odpowiedzi na konkretny problem. Też tego pewnie nieraz doświadczyłeś, prawda? Niestety nie zawsze wyszukiwarka Google, grupy czy fora tematyczne mają satysfakcjonującą odpowiedź na konkretne pytanie. W takim przypadku najlepszym rozwiązaniem jest pytanie do kogoś, kogo znamy i wiemy, że zna się na rzeczy. 

W moim przypadku najlepszym medium do komunikacji jest e-mail oraz Messengera. Poniżej wklejam odpowiedź na jedno z pytań, na które Google nie był mi w stanie pomóc. 

Pytanie: Parametr noindex a reklama Google Ads?

Czy strona, która ma parametr noindex a jest na nią kierowany ruch z Google Ads może mieć niższy QS? Czy to wpływa na reklamę, jej wynik jakości  oraz czy ten parametr może mieć wpływ na możliwość jej odrzucenia? 

Na to pytanie o odpowiedź poprosiłem eksperta Google Ads i Google Analytics – Macieja Lewińskiego.

Maciej Lewiński

Maciej Lewiński jest Certyfikowanym Trenerem Google, z ponad 200 wdrożeniami Google Analytics i 10 latami doświadczenia w prowadzeniu kampanii Google Ads. Współpracuje z największymi firmami, w obszarze kampanii Google Ads i konfiguracji Google Analytics.

Strona agencji Data Rocks – https://data.rocks/
Strona osobista – http://maciejlewinski.pl

 

Odpowiedź:

 
Musisz pamiętać, ze Google Ads i Google SEO rządzą się własnymi prawami i są względem siebie niezależne. Noindex to dyrektywa tylko dla robota Google, który zajmuje się indeksacją w SERP, czyli to działka SEO. 
Noindex na dzień dzisiejszy (i od samego poczatku dzialania systemu reklamowego Google AdWords) nie wpływa i nie wpływał na wynik jakości (QS).
 
Google ocenia jakość na podstawie 3 rzeczy:
  1. CTR stosunek kliknięć do wyswietleń. Im wyższy ważony wynik dla danej pozycji reklamy na konkretne słowo kluczowe, tym lepiej.
  2. Dopasowanie – czy zawartość na stronie jest dopasowana kontekstowo do zapytania (czytaj: słowa kluczowego).
  3. Jakość strony – czyli to jak robot od Google Ads ocenia zawartość naszej witryny pod kątem kontekstu, ale też tego czy strona ładuje się szybko, ma HTTPS, politykę prywatności i ma możliwość pójścia z danej strony gdzieś dalej – w głąb reklamowanego serwisu.

Bardzo czesto strony docelowe pod kampanie Google Ads są sales page’ami (landing page), gdzie ukrywa się menu, wyłącza linkowania z logo, aby użytkownik mógł wykonać tylko jedną akcję na konkretnej podstronie. W trakcie pobytu w Google w Stanach Zjednoczonych, uczyli mnie, że strona docelowa nie może być śmietnikiem. Bo nikt nie lubi trafiać na ten smierdzący odór, który jest wynikiem gnicia (po angielsku ROTTEN).

Bardzo często Google ocenia się strony przez pryzmat ROTN (akronimu z angielskiego słowa), gdzie:

  • R – oznacza relevancy – dopasowanie kontekstowe,
  • O – oznacza originally – unikalna treść (punkt sporny z SEO),
  • T – oznacza transparency – że jest pełna przejrzystość i strona ma politykę prywatności lub regulamin oraz jest zabezpieczona protokołem https,
  • N – oznacza navigable – ze po stronie da się nawigować, szybko się ładuje i nie ma wielu bugów w kodzie.

To tak w skrócie ode mnie. Jednak największym udziałowcem w wymienionych przeze mnie 3 punktach jest CTR. On stanowi więcej niż 50% składowej QS. Piszę z własnego doświadczenia

 
Jedyny moment kiedy spotkałem się z problemem w przypadku używania przez stronę noindex były to reklamy DSA (czytaj: Dynamic Search Ads). Google wtedy patrzy na zaindeksowane strony w SERP, a jak danej strony nie ma bo jest noindex to reklama się nie wyświetla. W takim przypadku reklamy nie są odrzucane, tylko nie są emitowane.
 
Mogłbym jeszcze tak godzinami pisać, bo jeszcze mamy testy a/b, gdzie warto też nie indeksować rożnych wariacji B/C/D/n+, ale powyższe powinno wystarczyć.

Jeżeli chcecie otrzymywać najświeższe nowinki  z zakresu Google Analytics prostood Macieja Lewińskiego, zapraszam do dołączenia do newslettera: http://maciejlewinski.pl/pimpmyanalytics 

 

You May Also Like

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *